Reklama
  • Środa, 3 sierpnia 2016 (13:10)

    Borelioza. Jak ją rozpoznać?

Im wcześniej zdiagnozujemy chorobę, tym lepiej. Nieleczona może zaatakować stawy, układ nerwowy, serce. Pierwsze objawy przypominają grypę i łatwo je przeoczyć.

Reklama

Pani Zofia (69) miała silne bóle stawów biodra i kolana, drętwienia i mrowienie w nogach, kłopoty z poruszaniem się. Lekarz początkowo podejrzewał chorobę reumatyczną, ale wszystkie wyniki badań temu zaprzeczały.

Pacjentka szukała pomocy u kolejnych lekarzy. Dopiero jeden z nich powiązał jej dolegliwości z ukłuciem przez kleszcza, do którego doszło kilka tygodni wcześniej. Wykonane testy potwierdziły boreliozę.

To najczęstsza choroba przenoszona przez kleszcze

Wywołują ją bakterie – krętki Borrelia, których nosicielami są kleszcze. Pierwsze objawy często przypominają grypę i łatwo je przeoczyć. Pojawia się uczucie rozbicia, dreszcze, bóle mięśni, osłabienie, gorączka itp.

Jednak typowym objawem jest tzw. rumień wędrujący. To powiększające się zaczerwienienie na skórze. Ma postać owalnej plamy, w środku czerwonej, wokół której jest blady okrąg i zamykająca rumień czerwona obręcz. Niekiedy rumień nie jest tak charakterystyczny – nie ma centralnego przejaśnienia lub ma nieregularny kształt. Gdy jednak się powiększa, można sądzić, że jest wynikiem zakażenia boreliozą.

Rumień nie pojawia się natychmiast, ale zwykle po 1–3 tygodniach od momentu zakażenia. Dlatego po usunięciu kleszcza należy uważnie obserwować ciało. Rumień może ujawnić się też dopiero po kilku tygodniach i wtedy trudno go skojarzyć z wcześniejszą obecnością pajęczaka na skórze. Tym bardziej że nie musi wystąpić dokładnie w miejscu wkłucia się kleszcza, lecz w zupełnie innym.

To powoduje dalsze kłopoty z diagnozą. Zdarza się, że rumień w ogóle nie pojawia się mimo zakażenia, a o chorobie dowiadujemy się po miesiącach czy latach, gdy jest już w zaawansowanym stadium.

Wykrycie zakażenia umożliwiają testy na przeciwciała IgM i IgG przeciw krętkom Borrelii we krwi

Jednak ich wykonywanie ma sens najwcześniej 5–6 tygodni od ugryzienia kleszcza, ponieważ dopiero po tym czasie we krwi są obecne przeciwciała. Najczęściej stosowany jest test Elisa, ale daje dużą liczbę wyników fałszywie ujemnych. Zwykle w drugiej kolejności u osób z wynikiem dodatnim lub wątpliwym wykonywany jest czulszy test Western Blott. Niestety, oba te testy nie dają 100 proc. pewności w kwestii zakażenia boreliozą. Zwykle im dłużej trwa zakażenie, tym trudniej wykryć Borrelię standardowymi metodami. Jej mechanizmy obronne chronią ją przed rozpoznaniem przez układ immunologiczny.

Leczenie boreliozy polega na przyjmowaniu antybiotyków.

Standardowo w poradniach chorób zakaźnych preferowana jest metoda opracowana przez IDSA, czyli Amerykańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych. Antybiotyk jest podawany w małych dawkach przez krótki czas, zwykle przez 3–4 tygodnie, gdy wystąpią już objawy boreliozy.

Gdy po tym leczeniu nadal mamy jakieś niepokojące dolegliwości, uznawane są one za tzw. zespół poboreliozowy i nie ma wskazań do kolejnej kuracji antybiotykiem. Druga metoda leczenia boreliozy jest rekomendowana przez przez ILADS – Międzynarodowe Towarzystwo ds. Boreliozy i Chorób Odkleszczowych.

Polega na podawaniu antybiotyku profilaktycznie, gdy nie ma jeszcze objawów boreliozy, a kleszcz żerował na skórze. Natomiast gdy wystąpią objawy, wykorzystywane są duże dawki jednocześnie kilku antybiotyków, stosowane przez dłuższy czas, nawet kilka lat.

Dzięki temu można wyeliminować nie tylko krętki Borrelii, ale także różne przetrwalnikowe postacie bakterii oraz zapobiec nawrotom infekcji. Ta metoda leczenia nie jest refundowana i stosuje się ją wyłącznie w prywatnych przychodniach i gabinetach.

Przestrzegając kilku prostych zasad, możemy zapobiegać kleszczowym zakażeniom

Jak się chronić?

Ubranie. Gdy wybieramy się na spacer do lasu, zakładajmy długie spodnie, najlepiej ze ściągaczami, koszulę z długim rękawem, kryte buty. Ubranie powinno być jasne. Łatwiej na nim zauważyć wędrującego kleszcza. Głowę chrońmy kapeluszem lub czapką z daszkiem.

Środki przeciw kleszczom. Przed wyjściem spryskajmy ciało i odzież środkiem odstraszającym kleszcze. Najmocniejsze są te, które mają w składzie substancję o nazwie DEET. Im większe jej stężenie, tym skuteczniejszy repelent.

Obserwacja. Po powrocie dokładnie strzepmy ubranie i obejrzyjmy ciało. Możemy poprosić o pomoc drugą osobę lub użyć lusterka. Szczególną uwagę zwróćmy na miejsca, w które najchętniej wkłuwają się kleszcze: za uszami, pod piersiami i pachami, pod kolanami, na szyję, zgięcia łokci, okolice pępka i łona.

Zwierzęta. Gdy wrócimy z lasu, dokładnie obejrzyjmy także naszego pupila, np. psa czy kota. Kleszcz z jego sierści może przedostać się na kanapę, dywan i na nasze ciało.

Prysznic. Po spacerze w parku warto wziąć prysznic. Jeśli kleszcz nie wbił się jeszcze w skórę, a przemieszcza się po niej, łatwo spłuczemy go wodą. Natomiast, gdy obawiamy się, że mógł pozostać na ubraniu, możemy wrzucić je na godzinę do suszarki.

Jak dochodzi do zakażenia?

Zwykle kleszcz przesiadujący na źdźble trawy, liściu krzewu lub drzewa niepostrzeżenie zsuwa się na ciało. Jednak nie od razu się w nie wbija. Najpierw wędruje po nim, szukając miejsca najlepszego do żerowania.

Momentu wkłucia się kleszcza w skórę zwykle nie czujemy, ponieważ wydziela on substancję znieczulającą. Po wkłuciu zaczyna ssać krew. Jeżeli jest zakażony bakteriami, zaraża nas.

Zanim kleszcz napije się krwi, wygląda jak czarna lub brązowa grudka na skórze. Opity krwią przypomina borówkę. Z każdą godziną żerowania kleszcza na naszym ciele ryzyko zachorowania na boreliozę wzrasta.

Zdaniem eksperta

Podczas leczenia metodą ILADS istnieje ryzyko uszkodzenia wątroby z powodu dużych dawek antybiotyków. Aby uniknąć takiej sytuacji, w trakcie terapii należy monitorować pracę wątroby. Przede wszystkim systematycznie wykonywać próby wątrobowe. Badane są podstawowe enzymy – aminotransferaza alaninowa (ALAT, ALT) i aminotransferaza asparginowa (AspAT, AST).

U niektórych osób poziom enzymów może być okresowo nieco podwyższony, a po zakończeniu leczenia wraca do normy. Niekiedy potrzebne jest zastosowanie leków osłonowych. Lek. med. Aleksandra Mossakowska, specjalista medycyny rodzinnej

Usuwanie kleszcza

Przyrządy. Aby usunąć kleszcza, możemy użyć specjalnych przyrządów dostępnych w aptece, np. widełek do wykręcania kleszcza, strzykawki (pompki) wytwarzającej podciśnienie, kleszczkarty. Ważne! Sięgając po nie, zawsze postępujmy według dołączonej instrukcji!

Pęseta. Możemy użyć też zwykłej pęsety. Chwytamy kleszcza tuż przy skórze i wyciągamy zdecydowanym ruchem obrotowym. Nie łapiemy kleszcza za opity krwią odwłok!

Uwaga! Nie wolno wyciskać kleszcza ani smarować go tłuszczem (np. masłem), lakierem do paznokci, spirytusem. To sprawia, że pajęczak dusi się i zwraca do krwi ślinę z dużą ilością toksyn.

Dezynfekcja. Po usunięciu kleszcza zdezynfekujmy skórę wodą utlenioną lub spirytusem.

Rumień. Przez 3–4 tygodnie obserwujmy ciało. Jeśli zauważymy rumień wędrujący, idźmy do lekarza.

Gdy nie uda nam się wyciągnąć kleszcza w całości i jakaś jego część pozostanie w skórze, jak najszybciej skontaktujmy się z lekarzem.

Gdzie żerują kleszcze?

Żyją w wysokich trawach lub krzewach, do 1,5 metra wysokości. Najczęściej spotykamy je w lasach i na łąkach. Kleszcze są też w dużych miastach.

Na ich atak jesteśmy narażeni w miejskim parku, zoo, przydomowym trawniku i na działce, zwłaszcza gdy jest na niej dużo krzewów, a trawnik nie jest koszony. Najwięcej zakażonych kleszczy występuje w województwach: podlaskim, białostockim i warmińsko–mazurskim.

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.